Kukurydza w kolbach…
Uwielbiam od czasu do czasu zjeść kukurydzę w kolbie w KFC. Jest zawsze pyszna i taka delikatna.
Przeszukując różne strony internetowe, wczytując się w różne sugestie zdecydowałam się ugotować kukurydzę w domu. I wyszła bardzo smaczna, i udało mi się uchwycić ten sam delikatny, mleczny smak …..
Składniki:
- kolby kukurydzy
- mleko
- cukier
- do podania: trochę masła oraz sól (można też bez soli)
Ja gotuję całe kolby, nie próbowałam ich ani przełamywać, ani kroić. Podobno łatwiej ją przełamać aniżeli pokroić nożem.
Kolbę kukurydzy należy obrać z liści, opłukać i włożyć do garnka z wodą. Do wody należy wlać trochę mleka (ok. 100ml) i wsypać 2 łyżki cukru. Cukier i mleko spowodują iż kukurydza nie będzie twarda i będzie miała przyjemny aromat.
Po zagotowaniu wody, kukurydzę należy gotować ok. 10 minut. Podawać posmarowane masłem i posolone do smaku. Ja nabijam wykałaczki dwie na obu końcach kukurydzy i dzięki temu mogę wygodnie ją jeść.
p.s. nie należy przejmować się tym że mleko jakby odrobinę się ścina w tej gorącej wodzie.




Hej,
ach, dziękuję bardzo za komentarz
, cieszę się że smakowało. Mleko wpływa na kukurydzę ale chyba tylko na to że ma taki delikatny smak. co do długości gotowania to tak jak napisałeś można dłużej a można też krócej – ja lubię jak ona jest taka dobra do gryzienia
, nie za miękka – myślę że po tych 15 minutach trudno będzie wychwycić ten moment kiedy ona bedzie bardziej miękka a nie rozgotowana…następnym razem spróbuję dłużej – dam znać jaki będzie efekt
….
a faktycznie najlepsza kukurydza jest młoda ….
Kuba od kilku dni upomina się o komentarz, więc jako że przyrządziliśmy kukurydzę wg wyżej wspomnianego przepisu, postanowiliśmy podzielić się wrażeniami
Swoją drogą ciekaw jestem czy mleko w tym przepisie wpływa na tempo ugotowania się kukurydzy? Bo pamiętam z dawnych czasów, gdy miałem znaczniej mniej lat niż teraz, że kukurydza gotowała się nawet kilka godzin nim była zdatna do jedzenia
Ale smakowała wyśmienicie
Być może zależy to od tego czy kolba jest młoda czy już z końcówki zbiorów?
Tak czy inaczej – Twój blog zadziałał na nas inspirująco
Bo jak tylko zobaczyliśmy zdjęcie kukurydzy na Twoim blogu (co ciekawe – niezależnie od siebie, bez konsultacji, tego samego dnia weszliśmy na bloga i oboje zwróciliśmy uwagę na to samo), to od razu nabraliśmy ochoty na coś tak smacznego
Dziękuję za inspirację – i czekamy na kolejne
Kukurydza wyszła bardzo smaczna – sądzę jednak, że można ją troszkę dłużej podgotować – ale to kwestia gustu
Gotuje kukurydze w ten sam sposob i potwierdzam, ze jest wysmienita! Zrobilas mi ochote