Muszle ze szpinakiem
Kolorowe muszle nabyłam we Włoszech, przez pewien czas nie miałam na nie specjalnie pomysłu, aż wpadłam na pomysł aby nadziać je szpinakiem. Nadzienie zrobiłam odrobinę inaczej aniżeli to do naleśników czy też cannelloni.
Składniki:
- Muszle makaronowe
- Szpinak – tym razem użyłam świeży ale może też być mrożony
- Kawałek sera pleśniowego błękitny lazur
- Kawałek sera żółtego typu morski (powinien się dobrze rozpuszczać)
- Opakowanie śmietany 30% lub 36%
- Oregano, sól, czosnek
Świeży szpinak umyłam i osuszyłam a następnie porwałam na kawałki. W woku rozgrzałam oliwę wraz z czosnkiem i partiami dorzucałam szpinak do woka i smażyłam. Smażenie szpinaku jest bardzo proste, tyle że mycie i suszenie każdego liścia szpinaku zajmuje dużo czasu ale fakt że taki szpinak jest dużo lepszy od mrożonego.
Do usmażonego szpinaku należy dodać kubek śmietany i chwilę pogotować. Żółty ser zetrzeć na tarce. Ser pleśniowy pokroić/pokruszyć na małe kostki. Do gorącego szpinaku dodać ser żółty oraz ser pleśniowy i mieszać aby sery rozpuściły się. Ja dodałam oregano i odrobinę soli. Z solą należy uważać gdyż ser pleśniowy jest słony i nadaje potrawie już smak, Dlatego dobrze najpierw dodać oregano wymieszać dokładnie i spróbować czy sól powinna być jeszcze dodana. Miedzy czasie ugotowałam muszle ardente aby się nie rozpadły. Naczynie żaroodporne posmarowałam oliwą. Muszlę nadziałam masą szpinakową. Niestety muszle odrobinę się przemieszczają i przewracają – dlatego dobrze jest nie napełniać i w 100% gdyż część masy wypłynie. Na muszle rozsypałam trochę sera żółtego i wstawiłam do piekarnika na 10 minut.
Pozostałą część szpinaku wykorzystałam jako nadzienie do makaronu.

Wydrukuj ten post





