Przepisy otagowane ‘kakao’
Muffiny z niespodzianką kakaową
Kolejna propozycja ze Złotej Księgi Czekolady……… (odrobinę zmodyfikowana przeze mnie).
Składniki:
- 225 gram mąki
- 100 gram cukru
- 75 gram kakao
- 2 duże jajka
- 90 gram miękkiego masła
- 2 łyżeczki esencji waniliowej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 180 ml mleka
- Tabliczka białej czekolady
- Puszka gotowej masy kakaowej
Piekarnik należy rozgrzać do temperatury 180 stopni.
Formę na muffinki wyłożyć papierkami do muffinek.
W dużej misce mikserem wymieszać mąkę, cukier, kakao, jajka, masło, mleko esencję waniliową i proszek do pieczenia aż powstanie jednolite ciasto.
Do każdego papierka nałożyć po łyżce ciasta, następnie wyłożyć po pełnej łyżeczce masy kakowej a następnie ponownie ciasto.
Wierzch każdej muffinki można posypać pokrojoną białą czekoladą.
Wstawiamy do piekarnika na około 20 minut.

Dwukolorowiec
4 jajka
1,5 szklanki mąki
1 szklanka cukru
1 szklanka oleju
1 łyżeczka proszku do pieczenia
4 łyżeczki kakao (lub inne dodatki – u mnie 2 barwniki spożywcze czerwony i niebieski)
Jajka utrzeć z cukrem. Do białej, puszystej masy dosypywać po łyżce mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, cały czas ubijając. Dolać olej. Przygotowaną masę podzielić na dwie równe części.
Jedną część można zostawić tak, jak jest, a do drugiej dodać np. kakao lub kawę instant lub barwniki spożywcze. (Do jednej części rodzynki, do drugiej pokruszoną czekoladę. Do jednej banany, a do drugiej jabłka starte na tarce.)
Jedną masę wlewamy do keksówki, a drugą… albo bardzo delikatnie wlewamy tak, aby druga masa była na pierwszej, albo wlewamy mniej delikatnie i wtedy druga masa wymiesza się z pierwszą.
Źródło przepisu – tutaj

Czekoladowy weekend – Magdalenki czekoladowe
Przepis na magdalenki czekoladowe pochodzi z książki „Złota Księga Czekolady”.
Jest to pierwszy przepis z tej książki, który postanowiłam zrobić. Naniosłam małą zmianę do składników. Otóż w przepisie nie było mleka, a z podanych poniżej składników wyszło bardzo gęste ciasta. Postanowiłam je odrobinę rozrzedzić aby wygodniej się je nakładało do foremek.
- 125gram masła
- 125 gram połamanej gorzkiej czekolady (ja dodałam 90% Wawel)
- 150 gram mąki
- 50 gram kakao
- 3 duże jajka
- 100 gram cukru
- 1 łyżka stołowa miodu
- około pół szklanki mleka
Ja posiadam formy silikonowe, dlatego też nie smarowałam ich dodatkowo masłem, natomiast jeśli ktoś posiada formy metalowe należy je wcześniej posmarować.
Piekarnik należy rozgrzać do 200 stopni. W małym rondlu rozpuścić masło, zdjąć z ognia i wmieszać czekoladę, mieszać do rozpuszczenia czekolady. W małej miseczce wymieszać mąkę i kakao, w drugiej misce utrzeć na wysokich obrotach jajka, cukier oraz miód do kremowej konsystencji. Do rozpuszczonej czekolady dodać mieszankę maki i dokładnie wymieszać, następnie dodać masę jajeczną. Powstała masa będzie dość gęsta, dlatego rozrzedziłam ją mlekiem, stopniowo dodawałam mleko aby uzyskać lżejszą konsystencję.
Ciasto nałożyć do foremek i piec przez 10-15 minut.

Ciasto czekoladowo – orzechowe z gotowanymi pomarańczami
To ciasto jest PRZEPYSZNE !!!!!
Przepis na to ciasto znalazłam na blogu Kasi. Jest to faktycznie bardzo proste ciasto i bardzo szybko się je przygotowuje. Jednakże należy pamiętać, iż przygotowanie warto podzielić na dwa dni.
Pierwszego dnia należy ugotować pomarańczę lub pomarańcze w zależności od wielkości. Pomarańcze powinny być gotowane przez 2 h. Należy zaglądać do garnka aby dolewać wodę, gdyż szybko paruje. Ja w celu zanurzenia całkowicie pomarańczy w wodzie przygniotłam je delikatnie talerzem, który nie pozwalał im wypływać z wody, tylko utrzymywał stale pod wodą. Ugotowane pomarańcze należy bardzo dobrze schłodzić, najlepiej w lodówce.
Składniki:
- 1 duża lub 2 małe pomarańcze ( w sumie ok 380-400 g)
- 6 jajek
- 1 pełna łyżeczka proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki sody
- 200 g mielonych orzechów (włoskich lub laskowych)
- 210 g cukru (w oryginale było 250g)
- 50 g kakao
Polewa:
- 120 g mlecznej czekolady
- 5 – 6 łyżek śmietanki 36%
Na drugi dzień pomarańcze kroimy w ósemki i razem ze skórkami wrzucamy do blendera i miksujemy na jednolitą pulpę. Jajka ubijamy z cukrem ok. minuty, a następnie dodajemy wszystkie pozostałe składniki i mieszamy drugą minutę. Ciasto przelewamy do wysmarowanej oliwą tortownicy (22cm) i wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Pieczemy godzinę. Na ostatnie 15 minut ciasto przykrywamy papierem do pieczeni lub folią aluminiową aby się nie spiekło z wierzchu. Ciasto jest upieczone gdy patyczek wbity w środek ciasta wychodzi z niego suchy.
Kiedy ciasto jest przestudzone przygotowujemy polewę. Połamaną czekoladę umieszczamy w misce w kąpieli wodnej i topimy, a następnie dodajemy śmietankę i mieszamy aż utworzy się jednolita masa. Polewę rozsmarowujemy na cieście, a następnie posypujemy kakao lub migdałami.
Ciasta nie należy trzymać w lodówce ponieważ stwardnieje.
Zdjęcia są niestety słabej jakości – robione na szybko w pracy komórką. Podmienię przy następnej okazji jak będę przygotowywać ponownie ciasto.

TIRAMISU_czyli Tyraj Misiu :)
Tiramisu – bardzo delikatne i smaczne ciasto. Można je przygotowywać w formie ciasta w foremce lub w pucharkach. Ja postanowiłam zrobić tym razem małą porcję z której wyszły mi dwa całkiem spore pudełeczka które weźmiemy z Kubusiastym do pracy jako deser do kawy o poranku oraz dwa kieliszki do szampana, które zjemy w domu wieczorem.
Przepis jest bardzo prosty, odrobinę czasochłonny.
- 250 gram serka mascarpone
- 130 gram śmietanki kremówki
- 100 gram biszkoptów podłużnych
- 50 gram cukru pudru
- 1 filiżanka espresso
- 50 gram amaretto lub rumu
- 3 łyżki gorzkiego kakao
Przygotować i wystudzić kawę. W misce ubić śmietanę. Serek mascarpone utrzeć z cukrem pudrem w drugiej misce (najlepiej ucierać pałką lub łyżką drewnianą). Do utartego serka dodać delikatnie ubitą śmietanę.
Przygotować naczynie w którym będziemy robić tiramisu. Na dnie ułożyć warstwę zamoczonych w kawie biszkoptów ( dosłownie na chwilkę wkładamy do zimnej kawy aby sie nie rozpadły, dobrze aby kawa była wlana do pojemnika chociaż trochę większego niż długość biszkopta). Na biszkopty wykładamy warstwę kremu, obsypujemy kakao. Ponownie biszkopty, krem, kakao. I tak do ukończenia składników. Na samej górze musi być warstwa kakao.
Deser wstawiamy do lodówki, najlepiej na całą noc.
p.s. Nazwa ma dodatkowe określenie – gdyż był taki czas kiedy to Kubusiasty co tydzień robił Tiramisu i tak powstało Tyraj Misiu
. Smacznego
Źródło: opakowanie serka mascarpone piątnica

Kruche ciasteczka kakaowe – idealne do herbaty
Miały być rozetki cytrynowe a wyszły wyciskane kółka czekoladowe
Skłądniki:
Kruche rozetki kakaowe
- 250 g miękkiego masła
- 40 g cukru pudru
- 225 g mąki pszennej
- 75 g skrobii ziemniaczanej
- 3 czubate łyżeczki kakao naturalnego
Masło, cukier ubijać mikserem, aż masa zmieni kolor na bielszy. Dodać mąkę, kakao i skrobię, zmiksować do gładkości.
Miksturę włożyć do dużej szprycy i wyciskać na blachę ozdobne rozetki lub kółka. Nie ma potrzeby zachowywania dużych odstępów, nie urosną.
Piec w temperaturze 170ºC przez około 15 minut. Przed zdjęciem z blachy odczekać 10 minut. Studzić na kratce.

Domek Baby Jagi – Świąteczna pychota
Przepis na domek baby jagi znalazłam w magazynie Kuchnia, uważam ze jest idealny i gdy robiłam go kolejny raz to w ogóle nie modyfikowałam przepisu…..
zatem skłądniki:
50 dag twarogu trzykrotnie mielonego
3-4 łyżki cukru pudru
10 dag masła
2 łyżki kakao
4 paczki herbatników
polewa np. z rozpuszczonej czekolady
Ser mieszamy z cukrem i stopionym masłem ( masło powinno być ostudzone). Dzielimy masę na dwie części. Do jednej części dodajemy kakao. Na dużym kawałku folii aluminiowej układamy mniejszy od niej prostokąt z herbatników ( 3 x 6 ciastek).
Smarujemy herbatniki ciemną masą, najwygodniej rozsmarowywać nożem, należy uważać aby herbatniki nie rozjechały się. Na warstwie ciemnego sera rozkładamy 2 warstwę herbatników i na nich rozsmarowujemy białą masę.
Najlepiej na środkowym rzędzie herbatników zostawić troszkę więcej masy aby póżniej po złożeniu nie było w środku dziury. A teraz składanie: należy jednocześnie podnieść herbatniki z masą. Najłatwiej włożyć ręce pod folię aluminiową i powoli podnieść do góry i zlepiać boki w trójkąt. Folią zakryć cały domek. Zazwyczaj odstawiam domek na całą noc i dopiero wtedy ozdabiałam polewą. Ostatnio rozpuściłam w odrobinie mleka czekoladę wedla z adwokatem – pychota





























